Niebiescy czyli blues - Misoft

Niebiescy czyli blues

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.

Siedze sobie na komisariacie,
Przy swieżo zaparzonej herbacie,
Ja bardzo lubię te naszą madras,
Którą socjalna nalewa nam z wiadra
Na kartce wypełnionej slużbowym drukiem
Kolega z drugiej sekcji podsyła mi cukier.
Za oknem mrok, jak wyrok zapada,
Gdzie ginie człowiek − mordercy biada,
gdy ktoś po państwowe wyciąga rękę,
sie mu czym prędzej odbiera syrenkę.
Twardy nadgarstek, w kolanach luz
Niebiescy, po angielsku blues.

Siedze sobie na komisariacie,
ładnie tu palcami bębnie se po blacie.
Jeśli nie będzie kłopotów z ołówkiem,
może się uda rozwiązać krzyżówkę.
Ciekawe co o Gwardii piszą ...,
Dzieci kosmonauty ....
O! Jest coś o nas:
"Dwa zbiorowe gwałty"!
Za oknem promień słońca jakby przygasł.
Przede mną siedzi obywatel chuligan,
ja mam go wyleczyć z tej społecznej choroby.
Huty pracują, i ręce ma przy sobie.
Twardy taboret, w rozmowie luz,
Niebiescy, czyli blues.

Siedze sobie na komisariacie,
Płomyk świetlówki wesoło igra w kracie.
Za ścianą młodociani uprawiają krzyki,
że ciężko się skupić, wypełnić rubryki.
Jeszcze tylko wykład o jakimś Darwinie,
i w polo cywilnym sie siądzie w kasynie.
Za oknem świat spowity w ciemny całun,
Szef kończy tłumaczyć treść ostatnich kawałów.
Jutro będzie fajnie, ślub kolega bierze.
My z pałkami dla jaj staniemy w szpalerze.
Twardy charakter, w głowie luz,
Niebiescy, czyli blues!
Personal tools